Zmień rozmiar czcionki
Obecny czas: 05 Mar 2021, 23:08


Wyślij odpowiedź
Nazwa użytkownika:
Temat:
Treść wiadomości:
Wpisz tutaj swoją wiadomość, nie może ona zawierać więcej niż 60000 znaków. 

Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
Font size:
Kolor czcionki
Opcje:
BBCode włączony
[img] włączone
[flash] wyłączony
[url] włączony
Uśmieszki włączone
Wyłącz BBCode
Wyłącz uśmieszki
Nie twórz automatycznie linków
Kod potwierdzający
Aby ustrzec się przed postami wysyłanymi automatycznie, administrator wymaga od Ciebie wpisania kodu potwierdzającego. Kod jest wyświetlony na obrazku, który powinieneś zobaczyć poniżej. Jeżeli masz problemy ze wzrokiem lub z innego powodu nie możesz przeczytać tego kodu, skontaktuj się z administratorem forum.
Kod potwierdzający
Kod potwierdzający:
Przepisz dokładnie kod z obrazka. Wielkość liter nie ma znaczenia, zero nie występuje.
   

Przegląd tematu - Sława myśliwska J. Ch. Paska
Autor Wiadomość
  Temat postu:  Sława myśliwska J. Ch. Paska  Odpowiedz z cytatem
Jan Chryzostom Pasek pochodził z mazowieckiej szlachty zagrodowej, która nie cechowali się zbyt wysokim wykształceniem. O młodości Paska nie widomo zbyt wiele. Prawdopodobnie urodził się około 1636 roku. W 1656 roku był już w wojsku. Uczył się w rawskim kolegium jezuitów. Bral udział w walkach „potopu szwedzkiego”. Uczestniczył w bitwach pod Moskwą, Połonką i nad Basią w 1660 roku. Pełnił także funkcję przystawa przy poselstwie moskiewskim, za co otrzymał sowitą nagrodę. najprawdopodobniej Bral także udział w kampanii moskiewskiej na przełomie 1664/1665 roku. Ostatnią, w której uczestniczył, była kampania przeciw rokoszaninowi Lubomirskiemu. W 1667 roku powrócił w rodzinne strony i ożenił się z Anna Łącką. Nie doczekał się z nią własnych dzieci. „Gospodarka szła mu dobrze, chociaż majątku się nie dorobił i do końca życia dzierżawił wsie, jak Olszówkę, Skrzypiów, Magierów, Górna Wolę, Niedzieliska i inne. Sprawami publicznymi zajmował się minimalnie. W 1669 roku brał udział w elekcji Michała Wiśniowieckiego. W 1673 roku uczestniczył w pospolitym ruszeniu pod Grodnem, gdzie pełnił funkcję deputata konfederackiego. W 1673 roku podpisał konfederację województwa krakowskiego, a pod koniec życia uczestniczył w elekcji Augusta II w 1697 roku.
Pasek nie należał do osób wiodących spokojny tryb życia. Często uczestniczył w procesach i kłótniach z sąsiadami. Swoje przygody opowiedział w „Pamiętnikach”, które stanowią obraz życia typowego szlachcica. Spora część poświęcona została opowiadaniu o przygodach wojennych. Druga część opowiada o życiu osobistym pisarza. Pasek opowiada między innymi o swoim małżeństwie, zatargach z sąsiadami, spotkaniach towarzyskich. W 1680 roku sporo miejsca poświęca opowieści o niezwykłej prośbie króla, których chciał jego oswojoną wydrę. Zwierzę to było ponoć bardzo sławne w całej okolicy: „Więc że to była wydra sławna na całe województwo krakowskie, a potem i na całą Polskę, dowiedział się pan Bełchacki i dał wiadomość, że u mnie jest. Dopieroż tedy król ucieszył się nadzieją mówiąc, że << mnie pan Pasek dawno znajomy; wiem, że mi jej nie odmówi>> i przysyła pana Straszewskiego z listem. Pisze oraz pan koniuszy koronny, pisze pan Piekarski Adryjan, krewny mój, dworzanin królewski, prosząc, żebym tego podarunku królowi nie odmawiał, gdyż się to nagrodzi wszelką łaską i respektem króla JMości”.
Chcąc ja zaprezentować Pasek wyszedł wraz ze Straszewskim na dwór i zaczął ją wołać. Wydra, zwana Robakiem, wyszła z trzciny i zaczęła się łasic do swojego opiekuna, który zaczął się chwalić jej umiejętnościami: „Poszliśmy dalej nad staw; stanąwszy na grobli i mówię: <<Robak! trzeba mi ryb dla gości, hul w wodę! Wydra poszła, wyniosła najpierw płocicę, drugi raz kazałem: wyniosła szczupaka małego; trzeci raz wyniosła półmiskowego szczupaka, trochę tylko na karku obraziwszy. Straszewski się za głowę porwał: <<Dla Boga! co ja widzę!>> - Mówię tedy: <<Każesz Waść więcej nosić? Bo ona poto będzie nosiła, poko mi nie będzie zadosyć; i trzeba ryb cebra, nanosi ona, bo ją sieć nic nie kosztuje>>”.
Wydra cieszyła się wielkim uznaniem swojego właściciela, który pozwalał jej na dużo. Mogła spać w jego łóżku, broniła przed obcymi. Potrafiła także porozumieć się z jednym z psów, na inne zaś polowała: „[…] zaszła jej znowu z tyłu; kiedy ją wytnie przez łydkę; charcica skoczy do drzwi, wydra za nią: charcica za piec, wydra za nią. Kiedy widzi, że nie ma gdzie uciec, skoczy na stół, chce w okno uderzyć, aż ją Ożarowski uchwycił za nogi. Dwa kieliszki jednak szlifowane z winem stłukła, a potym jak ją wypuszczono, nie pokazała się do pana, choć nie pojechał, aż nazajutrz o obiedzie. To się jej tak wszędzie psi bali. Ale i w drodze jeno jej pies powąchał, a ona skrzeknęła przeraźliwie, to pies zaraz uciekł”.
Oprócz niezwykłej wydry Pasek mógł się poszczycić także swoim stadem ptaków. Także ptaki miały niezwykłe właściwości: „Straszewski był tez natenczas, kiedy ptaszki na gniazdkach i kiedy jest ich generatio, widział wszystko, że mię ptastwo słucha; widział, że się na gnieździe da pogłaskać; widział kuropatwy tam wytężone i stadami swoje potomstwo wodzące, na zawołanie tak jako kurczęta do sypania ziaren idące”.
Pasek zwraca także uwagę na fakt, iż zawsze interesował się myślistwem i zawsze hodował wiele ptaków: „Począwszy od ptaków, zawsze miewałem bardzo dobre sokoły, jastrzęby, drzemliki, kobuzy, kruki co do berła chodziły i kuropatwy pod nimi oblegały, zająca zalatowały jako rarog; wszystko to ptactwo praktykowało swoję powinność. Jastrzębia raz miałem takiego, który był zbyt rosły, a tak rączy, ze każdego ptaka uganiał i do najmniejszej ptaszyny nie lenił się, okraczywszy go owymi srogimi szponami i zawszem żywiusieńkiego odebrał. Rzuciłeś go też do największego ptaka – i tego się nie wstydził; gęsi, kaczki, czaple, kanie, kruki uganiał tak jako przepiórki, bo ich i kilka na dzień ugonił. Tak był mocny, że z zającem starym związawszy się i udusiwszy, to czasem poprawił się i na drugi zagon odlatując sobie z nim, podnosząc go od ziemi jak kuropatwę”.
Jako młody człowiek posiadał także spora hodowle chartów, które były niezastąpione w czasie polowań na lisy i zające. Chwali się także, ze potrafił obłaskawiać dzikie zwierzęta, które były w doskonałych stosunkach z domowymi psami: „Przyjechał kto do mnie, to liszka po podwórzu z chartami igra; wnidzie do izby, to Szyc pod stołem leży, a zając na nim siedzi. Potkal – li mie też kto nieznajomy, na polowanie jadącego obaczył, a tu idzie kilkoro chartów pięknych, wyżłów kilka, a tu liszka między nimi, kuna, jaźwiec, wydra; zając też ze dzwonkami za koniem podskakuje, jastrząb u myśliwca na ręce, kruk nade psy lata, czasem też padnie na charcie i tak się powozi; to się ów tylko żegnał <<Dla Boga! czarnoksiężnik to: zwierz wszelaki między psy chodzi. czego szuka? Czemu tych nie szczuje, co za nim chodzą?”.
Na koniec Pasek stwierdza, że dzięki tej niezwykłej umiejętności oswajania dzikich zwierząt, stał się sławny w całej Polsce: „To ludzie rozsławili to moje myślistwo na całą Polskę, jeszcze i więcej rzeczy przykładając. Ale zaniechawszy tego myślistwa, wracam, się ad cursum anni”.
Wysłany: 22 Gru 2011, 06:12


Skocz do:  
cron


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
610nm Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net