Zmień rozmiar czcionki
Obecny czas: 19 Wrz 2017, 21:31


Wyślij nowy tematWyślij odpowiedź Strona 1 z 1   [ 1 post ]
Autor Wiadomość
 Temat postu: Sława myśliwska J. Ch. Paska
Wysłany: 22 Gru 2011, 06:12 
Jan Chryzostom Pasek pochodził z mazowieckiej szlachty zagrodowej, która nie cechowali się zbyt wysokim wykształceniem. O młodości Paska nie widomo zbyt wiele. Prawdopodobnie urodził się około 1636 roku. W 1656 roku był już w wojsku. Uczył się w rawskim kolegium jezuitów. Bral udział w walkach „potopu szwedzkiego”. Uczestniczył w bitwach pod Moskwą, Połonką i nad Basią w 1660 roku. Pełnił także funkcję przystawa przy poselstwie moskiewskim, za co otrzymał sowitą nagrodę. najprawdopodobniej Bral także udział w kampanii moskiewskiej na przełomie 1664/1665 roku. Ostatnią, w której uczestniczył, była kampania przeciw rokoszaninowi Lubomirskiemu. W 1667 roku powrócił w rodzinne strony i ożenił się z Anna Łącką. Nie doczekał się z nią własnych dzieci. „Gospodarka szła mu dobrze, chociaż majątku się nie dorobił i do końca życia dzierżawił wsie, jak Olszówkę, Skrzypiów, Magierów, Górna Wolę, Niedzieliska i inne. Sprawami publicznymi zajmował się minimalnie. W 1669 roku brał udział w elekcji Michała Wiśniowieckiego. W 1673 roku uczestniczył w pospolitym ruszeniu pod Grodnem, gdzie pełnił funkcję deputata konfederackiego. W 1673 roku podpisał konfederację województwa krakowskiego, a pod koniec życia uczestniczył w elekcji Augusta II w 1697 roku.
Pasek nie należał do osób wiodących spokojny tryb życia. Często uczestniczył w procesach i kłótniach z sąsiadami. Swoje przygody opowiedział w „Pamiętnikach”, które stanowią obraz życia typowego szlachcica. Spora część poświęcona została opowiadaniu o przygodach wojennych. Druga część opowiada o życiu osobistym pisarza. Pasek opowiada między innymi o swoim małżeństwie, zatargach z sąsiadami, spotkaniach towarzyskich. W 1680 roku sporo miejsca poświęca opowieści o niezwykłej prośbie króla, których chciał jego oswojoną wydrę. Zwierzę to było ponoć bardzo sławne w całej okolicy: „Więc że to była wydra sławna na całe województwo krakowskie, a potem i na całą Polskę, dowiedział się pan Bełchacki i dał wiadomość, że u mnie jest. Dopieroż tedy król ucieszył się nadzieją mówiąc, że << mnie pan Pasek dawno znajomy; wiem, że mi jej nie odmówi>> i przysyła pana Straszewskiego z listem. Pisze oraz pan koniuszy koronny, pisze pan Piekarski Adryjan, krewny mój, dworzanin królewski, prosząc, żebym tego podarunku królowi nie odmawiał, gdyż się to nagrodzi wszelką łaską i respektem króla JMości”.
Chcąc ja zaprezentować Pasek wyszedł wraz ze Straszewskim na dwór i zaczął ją wołać. Wydra, zwana Robakiem, wyszła z trzciny i zaczęła się łasic do swojego opiekuna, który zaczął się chwalić jej umiejętnościami: „Poszliśmy dalej nad staw; stanąwszy na grobli i mówię: <<Robak! trzeba mi ryb dla gości, hul w wodę! Wydra poszła, wyniosła najpierw płocicę, drugi raz kazałem: wyniosła szczupaka małego; trzeci raz wyniosła półmiskowego szczupaka, trochę tylko na karku obraziwszy. Straszewski się za głowę porwał: <<Dla Boga! co ja widzę!>> - Mówię tedy: <<Każesz Waść więcej nosić? Bo ona poto będzie nosiła, poko mi nie będzie zadosyć; i trzeba ryb cebra, nanosi ona, bo ją sieć nic nie kosztuje>>”.
Wydra cieszyła się wielkim uznaniem swojego właściciela, który pozwalał jej na dużo. Mogła spać w jego łóżku, broniła przed obcymi. Potrafiła także porozumieć się z jednym z psów, na inne zaś polowała: „[…] zaszła jej znowu z tyłu; kiedy ją wytnie przez łydkę; charcica skoczy do drzwi, wydra za nią: charcica za piec, wydra za nią. Kiedy widzi, że nie ma gdzie uciec, skoczy na stół, chce w okno uderzyć, aż ją Ożarowski uchwycił za nogi. Dwa kieliszki jednak szlifowane z winem stłukła, a potym jak ją wypuszczono, nie pokazała się do pana, choć nie pojechał, aż nazajutrz o obiedzie. To się jej tak wszędzie psi bali. Ale i w drodze jeno jej pies powąchał, a ona skrzeknęła przeraźliwie, to pies zaraz uciekł”.
Oprócz niezwykłej wydry Pasek mógł się poszczycić także swoim stadem ptaków. Także ptaki miały niezwykłe właściwości: „Straszewski był tez natenczas, kiedy ptaszki na gniazdkach i kiedy jest ich generatio, widział wszystko, że mię ptastwo słucha; widział, że się na gnieździe da pogłaskać; widział kuropatwy tam wytężone i stadami swoje potomstwo wodzące, na zawołanie tak jako kurczęta do sypania ziaren idące”.
Pasek zwraca także uwagę na fakt, iż zawsze interesował się myślistwem i zawsze hodował wiele ptaków: „Począwszy od ptaków, zawsze miewałem bardzo dobre sokoły, jastrzęby, drzemliki, kobuzy, kruki co do berła chodziły i kuropatwy pod nimi oblegały, zająca zalatowały jako rarog; wszystko to ptactwo praktykowało swoję powinność. Jastrzębia raz miałem takiego, który był zbyt rosły, a tak rączy, ze każdego ptaka uganiał i do najmniejszej ptaszyny nie lenił się, okraczywszy go owymi srogimi szponami i zawszem żywiusieńkiego odebrał. Rzuciłeś go też do największego ptaka – i tego się nie wstydził; gęsi, kaczki, czaple, kanie, kruki uganiał tak jako przepiórki, bo ich i kilka na dzień ugonił. Tak był mocny, że z zającem starym związawszy się i udusiwszy, to czasem poprawił się i na drugi zagon odlatując sobie z nim, podnosząc go od ziemi jak kuropatwę”.
Jako młody człowiek posiadał także spora hodowle chartów, które były niezastąpione w czasie polowań na lisy i zające. Chwali się także, ze potrafił obłaskawiać dzikie zwierzęta, które były w doskonałych stosunkach z domowymi psami: „Przyjechał kto do mnie, to liszka po podwórzu z chartami igra; wnidzie do izby, to Szyc pod stołem leży, a zając na nim siedzi. Potkal – li mie też kto nieznajomy, na polowanie jadącego obaczył, a tu idzie kilkoro chartów pięknych, wyżłów kilka, a tu liszka między nimi, kuna, jaźwiec, wydra; zając też ze dzwonkami za koniem podskakuje, jastrząb u myśliwca na ręce, kruk nade psy lata, czasem też padnie na charcie i tak się powozi; to się ów tylko żegnał <<Dla Boga! czarnoksiężnik to: zwierz wszelaki między psy chodzi. czego szuka? Czemu tych nie szczuje, co za nim chodzą?”.
Na koniec Pasek stwierdza, że dzięki tej niezwykłej umiejętności oswajania dzikich zwierząt, stał się sławny w całej Polsce: „To ludzie rozsławili to moje myślistwo na całą Polskę, jeszcze i więcej rzeczy przykładając. Ale zaniechawszy tego myślistwa, wracam, się ad cursum anni”.


Zgłoś ten post
Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Wyślij nowy tematWyślij odpowiedź Strona 1 z 1   [ 1 post ]


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Możesz zakładać nowe tematy na tym forum
Możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
610nm Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net